Zaloguj się | Brak konta? Zarejestruj się!
A Day in the Life of a Gamemaster

Dzień z życia Gamemaster'a

Napisane przez Cipsoft (Przetłumaczone przez Bembik, Seccus, m4tek) on środa 02 styczeń 2008
Obecnie w naszym zespole jest 36 gamemasterów oraz 10 członków customer support, którzy obserwują Tibię, karzą graczy, którzy złamali zasady gry oraz pomagają im, gdy mają jakiś problem. Jest wiele zadań, które gamemaster musi wykonać każdego dnia. Od kiedy zdecydowali, że chcą przyjąć taką funkcje, spotkali się z wieloma śmiesznymi i absurdalnymi sytuacjami. Zapytałem wielu gamemasterów oraz moich kolegów o najśmieszniejszą oraz najbardziej jeżącą włosy historie, aby teraz przedstawić Wam „typowy” dzień z życia gamemastera.
Jak co dzień loguje się na dowolnym świecie. Po krótkiej przechadzce po wyspie dla gamemasterów otwieram „rule violation channel” (kanał, który otwiera się po wciśnięciu ctrl+R. Można w nim informować gamemasterów o tym, że ktoś łamie zasady gry – tibia rules). Proste cześć jest pierwsza rzeczą, którą tam widzę. „Cóż” , mówię do siebie „zobaczmy czy ma dla mnie jakieś informacje”. Zamyka on jednak kanał zaraz po tym, gdy odpowiadam na jego przywitanie, widocznie chciał tylko sprawdzić co się stanie, gdy napisze coś w tym kanale. Niestety podobne zdarzenia mają miejsce dość często. Widać, że nikt więcej nie potrzebuje tutaj mojej pomocy, a zatem loguję się na następny świat. Jest to świat non-PvP, zatem dość często „rule violation channel” jest pełny. Tylko 3 raporty dziś. Pierwszy mnie rozbawił „Gracz ukradł mojego loot baga na Ankrahmun, proszę nic nie robić!” wyjaśniłem mu spokojnie, że tego typu zachowanie nie jest nielegalne, a potem odpowiedziałem na następny raport. Tym razem dostałam informacje, iż pewien gracz używa macro. Teleportowałem się do niego:



Ja: Witam
(30 sekund później, postać nadal poluje) Ja: proszę odpowiedź
Botter: exura
(minutę później, postać wciąż poluje) Ja: odpowiedź mi
(nareszcie) Botter: yeye
Botter: exura
Ja: przestań się ruszać
Botter: kk
Botter: exura
Ja: dlaczego zajmuję Ci tyle czasu, aby mi odpowiedzieć?
Botter: nie chcesz wiedzieć
Ja: ależ chcę
Ja: powiedź mi
Botter: nie zarzucaj mi kłamstwa
Ja: więc nie kłam
Ja: powiedź dlaczego tak długo odpowiadałeś
Botter: zbanuj mnie po prostu za używanie macro

Było mi trochę smutno, gdy zablokowałem jego konto. Zdarza się bardzo rzadko, że ktoś chce ponieść odpowiedzialność za to co zrobił.
Następny, ktoś wysłał raport o tym, że pewien gracz luruje guardy. Używanie tego typu metod, aby zabić innego gracza jest nielegalne na światach non-PvP, teleportowałem się do niego. Chwile myślałem, gdzie jest ta osoba, kiedy spostrzegłem, że stoję w miejscu, w którym można użyć liny w małej jaskini z dwoma dwarf guardami. Nagle znalazłem się na górze stojąc twarzą w twarz z graczem, który próbował lurować guardy. Stał tam on, wyciągnięty z dołu dwarf guard oraz zabita niskopoziomowa postać. Sądzę, że był raczej zaskoczony widząc mnie po czym po jakiś 10 sekundach zaczął uciekać krzycząc „to nie ja!”. Oczywiście jego konto zostało zablokowane za używanie potworów do zabijania innych graczy.

Na następnym świecie gry dwóch graczy zostało zreportowanych za używania multi-clienta. Teleportuję się tam, aby zbadać sprawę. Obydwie postacie ruszają się i rozmawiają, lecz tylko na zmianę, więc zaczynam wypytywać jednego z graczy.

Ja: Dlaczego jest tak, że druga postać rusza się, kiedy Ty sie nie ruszasz i mówi, kiedy Ty nie mówisz?
MCer: huh?
Ja: Grasz obydwoma postaciami w tym samym czasie, czyż nie?
MCer: OMG! Nie gram obydwoma, jak śmiesz oskarżać mnie o używanie MC!
Ja: Ok, więc jeśli nie używasz MC, obydwaj mówcie i ruszajcie się w tym samym czasie.
MCer: Nie mogę, drugi komputer jest za daleko.
Ja: ...więc miłych wakacji.
MCer: a niech to!
były to jego ostatnie słowa zanim obydwie postacie zostały zbanowane. W międzyczasie widzę kogoś spamującego tą samą linijkę w game-chat'cie: "wand of dragonbreath wand of dragonbreathwand of dragonbreath wand of dragonbreathwand of dragonbreath wand of dragonbreathwand of dragonbreath wand of dragonbreathwand of dragonbreath wand of dragonbreathwand of dragonbreath wand of dragonbreathwand of d". Po zbanowaniu tego gracza ruszam dalej do kolejnego świata gry.

Tutaj został wysłany raport dotyczący gracza używającego bota. Gdy docieram na miejsce, zreportowany gracz wciąż tam jest. W czasie gdy prowadzę dochodzenie, osoba raportująca rozpoczęła ze mną krótką i miłą rozmowę. Nareszcie zbanowalem bottera. Jednak ten raportujący chce zadać mi ostatnie pytanie: "Ile czasu potrzeba, aby mój wpis w kartotece zniknął?". Odpowiadam na jego pytanie, po czym on dumnie mówi, że chce zostać tutorem, dlatego potrzebuje pustej kartoteki. Niestety ma już 4 wpisy, ale ON nie złamał żadnych zasad, ponieważ dopiero dostał to konto od kolegi... "Dobrze" powiedziałem, "Obawiam się, że jest to twój piąty wpis." Wierzę, że poczuł się nieco zaskoczony, gdy ujrzał zielone gwiazdki wokół jego postaci i został wyrzucony z gry. Obawiam się, że nie szybko ujrzymy go jako tutora, ponieważ ban doprowadził do kasacji konta.
Będąc w jaskini rotwormów na Fibuli, postanawiam rozejrzeć się trochę dokładniej, ponieważ jest to bardzo popularne miejsce wśród botterów. Już pierwszy, którego spotykam zachowuje się podejrzanie. Zazwyczaj gracze bardzo się ekscytują, gdy widzą GMa i próbują zrobić sobie zdjęcie. Nie on! Prowadząc dochodzenie, dowiedziałem się, iż rzeczywiście używa on bota, więc go zbanowałem. Nadchodzi kolejny gracz, podobnie jak wcześniej brak reakcji. Kolejny botter zbanowany. Dzieli ten sam los, co 2 kolejnych graczy, któtych tu spotykam. Już gdy wydaje mi się, że jaskinia jest pusta, znajduję gracza, która gra bez bota. Jednak wątpię, że kiedykolwiek spotkał wcześniej gamemastera:

Gracz: Cześć!
Ja: Cześć =)
Gracz: Fajny wygląd!
Gracz: Czy jest jakiś quest na niego?
Ja: Mam nadzieję, że nie!

Na następnym świecie ktoś został zreportowany za teleportowanie. Decyduję się odwiedzić tego gracza, aby zobaczyć czy powtarza swoje życzenie. Kilku innych graczy już mnie zobaczyło i zaczęli się zbierać wokół mnie, żeby ujrzeć całe zajście. Gdy prosi o teleport po raz kolejny, pytam go "Czy chcesz teleport?", odpowiada "Tak". Pytam powtórnie "Czy na pewno chcesz teleportu?". Trochę niecierpliwie odpowiada "Tak, pospiesz się!". Zanim zbanowałem go za nadużywanie słabości gry, powiedziałem "Ok, dotrzesz za 7 dni."

Gdy widzę osobę która rzekomo zaprasza graczy do swojej gildii, gdy następnie wysyła im link do różnego typu trojanów/exploitów itd. Zazwyczaj są wystarczająco sprytni by nie zapraszać GMów, postanowiłem zalogować się na jedną z moich postaci:

Ja: (na innej postaci) Plx, chciałbym dołączyć do twojej gildii
Hacker: Okej, dostałeś zaproszenie. Odwiedź, aby zaakceptować
Ja: (na innej postaci) Super! Dzięki!
Ja: (na innej postaci) Ty też możesz dołączyć do mojej gildii
Ja: (na innej postaci) Nazywa się "Gildia zbanowanych graczy"
Hacker: Ok
Hacker: Strona?

Jeśli nie ma dużo reportów na świecie na którym się aktualnie znajduje, postanawiam się wylogować i sprawdzić odwołania. Gracze, którzy twierdzą, iż ich kara jest nie sprawiedliwa mogą się odwołać poprzez opcję "Complain" na ich stronie konta. Pierwszą osobą jest spammer, którego ukarałem wcześniej. Jego odwołanie jest nie co krótkie i raczej zaskakujące: "Zapomniałem napisać słowa "sell", przepraszam." Zdecydowałem zwrócić mu uwagę na Tibia zasadę 2b. która oznacza proste spamowanie.

Następne odwołanie jest pełne ciężkich wyzwisk których nie mam zamiaru tu powtarzać. Jest to codzienna praca gamemastera, więc nie ma powodów do zaniepokojeń więc spokojnie przedłużam jego karę.

Następne odwołanie jest już 'standardowym': "Nie mam macro, poprosiłem młodszego brata by zagrał podczas gdy ja poszedłem do toalety szybko i powiedziałem mu by do nikogo sie nie odzywał. Jest to po prostu zdumiewające jak dużo młodszych braci i sióstr grała podczas gdy starsze rodzeństwo poszło do toalety. Czasami zastanawiam się ile czasu można spędzić w toalecie, gdy dana osoba jest reportowana na ponad 2 godziny. W fakcie, dopuszczanie rodzeństwa do gry na twoim koncie także łamie zasady Tibii (3g - dzielenie konta). W następnym zażaleniu oskarżony jest młodszy brat, biedny: "Pozwoliłem grać mojemu bratu... on naprawdę nie rozumie kto to jest GM... Powiedziałem mu by do nikogo się nie odzywał ponieważ mogę zostać zabity. Nie martw się, ukarałem go i teraz nie jest upoważniony spać ze mną gdy śnią mu się koszmary, to go czegoś nauczy..."

Nareszcie, zażalenie osoby która jest zadowolona ze swojej kary: "Naprawdę myślę, że był to dobry pomysł. Teraz nie mogę grać w Tibię przez następne 30 dni. Mam teraz czas na odrobienie wszystkich prac domowych." Jestem zawsze zadowolony gdy tylko mogę pomóc. W ostatnim odwołaniu ktoś oferuje mi 50 funtów za unieważnienie jego aktualnej kary. Wszelkie łapówki są absolutnie bezcelowe.



Zanim skończymy ten "typowy" dzień z życia gamemastera, chciałbym się podzielić z wami z czymś specjalnym. Większość graczy potrafi być bardzo kreatywna jeśli chodzi o pisanie odwołań. Jest to Top 10 odwołań z najbardziej tych 'kreatywnych' (żaden z nich nie został zaakceptowany)

1. Ukarany za: sprzedaż konta
Odwołanie: Nigdy nie sprzedałem tego konta. Właśnie kupiłem nowy samochód i chciałem o tym poinformować mojego przyjaciela, że jestem dumnym "nowym właścicielem" 2005 Subaru. Przepraszam, jeśli było to w jakimś stopniu mylące, ale nigdy nie sprzedałem swojego konta. Jestem lojalnym, szczęśliwym graczem. Jeśli byś